bożonarodzeniowe życzenia-angielskie

Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla hasła: bożonarodzeniowe życzenia-angielskie





Temat: Angielski-potrzebna szybka pomoc (w nagrode pochwały )
Moja dziewczyna prosiła mnie , abym jej napisał krótkie życzenia do jakiejś koleżanki z wakacji . Niestety ja narobiłbym tyle błędów , że masakra . Więc jak ktoś z was umie angielski to prosiłbym o pomoc , oczywiście pochwały was nie miną . Tekst nie musi być napisany bezbłednie , mogą być błedy , to nie jest na ocene .

Oto tekst jaki trzeba napisać :

"Droga Rossello !
Z okazji świąt wielkanocnych życzę Ci zdrowia , szczęście i wiosennego nastroju !
Bardzo dziękuje , za twoje życzenia bożonarodzeniowe i przepraszam , że nie odpisałam , ale jak wiesz nie znam angielskiego i nie miał mi kto pomóc . Pozdrów też Evelyn."




Temat: Potrawy regionalne
Przed chwilą dostałem przepis od Majki Baranovej, a ponieważ jest wigilijny przekazuję go szybko Forumowiczom. Pani Majce składam życzenia samych smaczności nie tylko na świątecznym stole ...
http://stolat.com/cards/dec21-1538226097.html

Zupa Bożonarodzeniowa z karpia / pochodzenie z Czech przepis od mojego ojca./

2 głowy karpia /bez oczu i trzeba wyjąc skrzela/, ogony, płetwy, ikra, 20dag włoszczyzny / marchew, pietruszka, seler - starte na tarce o grubych oczkach/, 6 dag masła, 6 dag mąki –z tego robimy zasmażkę, szczyptę imbiru, ząbek czosnku, sól, wegeta do smaku, 1 liść laurowy, 3 ziela angielskie, natka pietruszki do dekoracji, 1 ½ - 2 l wody.

2 bułki pokrojone w kosteczkę i obsmażone na maśle – dodajemy jak już jest zupa podana na talerzu

Umyte głowy, płetwy, ziele angielskie, liść laurowy, czosnek zalewamy wodą i gotujemy do miękkości. Przecedzamy , mięso obieramy z ości. Do wywaru dodamy starte warzywa, osolimy , doprawimy wegetą i imbirem. Jak się zagotuje zaprawimy zasmażką i chwile pogotujemy. Jak są warzywa prawie miękkie wrzucamy obrane mięso z karpia i rozdrobnioną ikrę. Zagotujemy posypiemy natką i możemy podawać.

W Polsce mieszkam już 16 lat, ale zupa zawsze jest na naszym stole. Życzę Panu zdrowych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku 2006. Proszę poprawić przepis swoim językiem. Pisanie nie jest moją silną stroną.

Majka Baranova z Opoczna






Temat: Proste speak out


| Mariusz Gornicz burmoosed the following grhblum:
| <ciach speak outy

| PS. Czy zdajecie sobie sprawe, ze zyczenia na nowy rok, wiek i
| tysiaclecie mogl skladac przed nami tylko Boleslaw Chrobry?

| Czemu? Pozostali nie znali kalendarza? :)))
| Np. taki Otton III.

Chcialem, zeby bylo patriotycznie.

To tysiaclecie bedzie nasze! :-))))
MG


Dziekuje Wam bardzo za cenne uwagi. Ostatecznie zdecydowalem sie na "przemówić
za". Moze to cokolwiek archaiczne ale zachowuje i zwiazek z angielskim speak i
oddaje dobrze właśnie czynnosc "stawania w obronie". Oczywiscie "oni" nie
przychodzili aby cos dawac tylko zeby zabierac - samych zainteresowanych. Bo
oni to gestapo.
Co do obchodzenia Nowego Roku, Wieku itd. przez Chrobrego i Ottona: oczywiscie
kalendarz znali, tylko obwiazywal tzw. styl bożonarodzeniowy, czyli nowy rok
zaczynal sie 25 grudnia. Tak było az do XV wieku.
Pozdrawiam
Tomek    





Temat: EN-PL Świąteczne życzenia
Dzień dobry!

Dostałam bożonarodzeniowy wzór do haftowania. Jest tam 5 linijek tekstu po
angielsku. Tłumaczyłam je na polski. Mam nadzieję, że jeden z was może
sprawdzić, czy dobrze tłumaczyłam (nie jestem polką), biorąc pod uwagę, że
linjki nie mogą być za długie. Jest tylko tyle miejsce na hafcie. Oto tekst:

Sing the joy of Christmas
Of peace that never ends
Share the love within your heart
With family and friends
Merry Christmas

I tłumaczenie:

Śpiewajmy kolędy
O niekończącym się pokoju
Podziel się miłością
Z rodziną i przyjaciólmi
Wesołych Świąt

Dziękuję z góry!

Alma





Temat: Już prawie Wigilia.



I ja dołączam się do życzeń.


Dzięki za odgrzebanie tego postu i dzięki za piękny, mądry wiersz. Jak zwykle u księdza Twardowskiego. Oczywiście to, że mi komputer padł, to już niezbyt aktualna wiadomość, ale reszta się zgadza. Już niemal wigilia. Prawdę mówiąc nie wiem, jak dotrwam. Zapachy dochodzące z kuchni mnie dobijają.

W niedzielę będziemy mieć polskiego kapłana, więc ci, którzy nie znają angielskiego, będą mieli możliwość spowiedzi przed Bożym Narodzeniem. Wigilia tradycyjnie, o zachodzie słońca, postna, z karpiem i Pasterka o północy.

U nas w każdy weekend są "niedzielne" msze już późnym popołudniem w sobotę. Pasterka straciła więc w zasadzie rację bytu. Nie musi się czekać na północ, żeby móc uczestniczyć w pierwszej Bożonarodzeniowej Mszy. Wcześniej, w poniedziałek wieczorem, będzie zapewne kilka możliwości pójścia do kościoła. Ale jednak my utrzymujemy tę tradycję. Wieczorem rodzinny posiłek, a msza o północy.

Dodatkową zaletą tego, że są wcześniejsze msze jest fakt, że teraz wystarczy przyjść do kościoła pół godziny wcześniej, żeby znaleźć siedzące miejsce. Nasza parafia ma 7500 rodzin, czyli pewnie z 30 tysięcy członków, więc gdyby nie to, że wielu z nich będzie na mszy 24. wieczorem, albo 25. w ciągu dnia, nasz kościół nie miałby szans na pomieszczenie wszystkich chętnych.



Temat: Moore Christopher - Najgłupszy anioł

Moore Christopher - Najgłupszy anioł
autor: Christopher Moore
język oryginału: angielski
liczba stron: 448
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2006
oprawa: twarda
wymiary: 125 x 195 mm
wydawca: Mag, Wydawnictwo
ISBN: 83-7480-035-6



Do Bożego Narodzenia został dzień (dobra, powiedzmy, że prawie tydzień) i w całym maleńkim miasteczku mieszkańcy pochłonięci są kupowaniem, zawijaniem, pakowaniem i, ogólnie rzecz biorąc, wczuwaniem się w świąteczny nastrój.

Ale nie wszyscy odczuwają tę radość. Mały Joshua Barker rozpaczliwie potrzebuje świątecznego cudu. Nie, nie leży na łożu śmierci; nie, nie zaginął mu pies. Ale Josh jest przekonany, że widział, jak Mikołaj obrywa łopatą po łbie i teraz nasz siedmiolatek modli się tylko o jedno: proszę, Mikołaju, powstań z martwych.

Ale moment! Gdzieś w powietrzu czai się anioł. (W powietrzu, łapiecie?) To nie kto inny, jak archanioł Razjel, który zstąpił na Ziemię w poszukiwaniu dziecka, którego życzenie należy spełnić. Niestety, nasz anioł nie należy do tych, który aureola świeci najjaśniej. W mgnieniu oka zawali swoją świętą misję i ześle na mieszkańców bożonarodzeniowy chaos, którego kulminacją stanie się najśmieszniejsze i najstraszniejsze świąteczne przyjęcie, jakie miasteczko widziało.

Za wydawnictwem
Ttaj można przeczytac fragment



Temat: 1
W Oxfordzie nie będzie Bożego Narodzenia

Oksford/Watykan, 03.11.2008

Oksford znosi Boże Narodzenie i zastępuje je Zimowym Świętem Światła (Winter Light Festival). Decyzję władz miejskich skomentował szef Papieskiej Rady ds. Kultury.

Uchwałę w sprawie zastąpienia Bożego Narodzenia Zimowym Świętem Światła (Winter Light Festival) podjęły władze miejskie Oksfordu, motywując, że w ten sposób obchody staną się "bardziej otwarte", a nie, jak to było do tej pory, "za bardzo chrześcijańskie".

Decyzja wywołała gorący sprzeciw mieszkańców Oksfordu. Za godną pożałowania i nie do przyjęcia uznali ją nie tylko chrześcijanie, ale również muzułmanie i żydzi, którzy otwarcie wystąpili w obronie Bożego Narodzenia.

„Czuję się osobiście dotknięty i obrażony. Boże Narodzenie jest czymś wyjątkowym, nie można go pominąć czy, co więcej, wymazać z brytyjskiej kultury” – stwierdził Sabir Hussain Mirza, przewodniczący Muzułmańskiej Rady Oksfordu.

Natomiast rabin Eli Bracknell zauważył, że „zachowanie bożonarodzeniowych tradycji jest czymś ważnym i ich wymazywanie może tylko zaszkodzić tożsamości Wielkiej Brytanii”.

Władze miejskie bronią się, że chodzi im tylko o objęcie tym świętem większej liczby mieszkańców Oksfordu. Zastępca burmistrza Ed Turner podkreśla nawet, że „będzie bożonarodzeniowa choinka, tyle że będzie się inaczej nazywać”.

Ta repoganizacja świąt Bożego Narodzenia wpisuje się w trwającą od lat w Wielkiej Brytanii próbę bycia otwartym na jednych kosztem dyskryminacji innych. Stąd kartki, na których zamiast życzeń "Merry Christmas", czyli Wesołych Świąt Bożego Narodzenia, Brytyjczycy piszą poprawne politycznie, sezonowe życzenia: "Season’s Greetings".

Już lepiej by było, aby zrobiono to w imię ateizmu - tak arcybiskup Gianfranco Ravasi skomentował decyzję władz komunalnych Oksfordu o faktycznym obaleniu świąt Bożego Narodzenia. Komentując ją przed mikrofonami Radia Watykańskiego przewodniczy Papieskiej Rady ds. Kultury zauważył, że jego zdaniem intencją inicjatorów nie było nawiązanie dialogu z wyznawcami innych religii, ile raczej „odbarwienie aż po zatarcie własnej tożsamości”.

- Prawdziwy dialog buduje się właśnie poprzez tożsamość; myślę więc, że tym razem mamy do czynienia nie tylko z ekstrawagancją, ale w rezultacie także ze świadomym – nie wiem, do jakiego stopnia – zanegowaniem wielkości, którą się ma za sobą i która stanowi o własnym obliczu - stwierdził włoski hierarcha. Zacytował przy tym zdanie wielkiego angielskiego poety Thomasa Eliota: „Jeżeli pozwolimy na upadek naszych chrześcijańskich cech, w rezultacie nie utracimy samych siebie, ale utracimy nasze oblicze”.

Abp Ravasi zwrócił uwagę, że „o ile w przeszłości walczono z obecnością znaków religijnych, argumentując to wręcz pragnieniem przeciwstawienia im całkowicie alternatywnego systemu, o tyle obecnie, wiele razy, ta ofensywa negacji jest swoistą szarą falą, mgłą; chce się wprowadzić właśnie składnik tak płynny i niestały, co jest charakterystyczne dla aktualnej sekularyzacji. Nie neguje się Boga, jest On całkowicie ignorowany, co sprawia, że zadanie duszpasterskie jest jeszcze bardziej złożone, ponieważ w obliczu negacji można wysunąć jakieś argumenty. W obliczu natomiast tej gry towarzyskiej, bladej, bezwonnej, pozbawionej smaku nie sposób nawet zareagować. Nie mamy już przed sobą ateizmu w silnym znaczeniu, czasem nawet dramatycznego, jak w przeszłości. Teraz mamy obojętność. Ta obojętność stępia wszystko, odbarwia, wywabia i w końcu może nawet uniemożliwia człowiekowi stawianie sobie pytań – jak czynią to wszystkie wielkie religie – o sprawy podstawowe, o sprawy kapitalne, które ulegają tymczasem rozproszeniu w tej niestałej atmosferze” - oświadczył przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury.

KAI (RV/ml (KAI Rzym)/a.)



Temat: Dieta
Jestem, ale zawalona pracą, po prostu koszmar, wszystko się sprzysięgło przeciw mnie. Nastrój mam paskudny.
Po świętach (i nowym roku) trzy kilo do przodu, ale tak się złożyło, że jak w Wigilę zaczęłam siedzieć przy stole, to 2 stycznia skończyłam (z wyjątkiem jedego dnia), jakoś tak się złożyło w tym roku wyjątkowo. Zakladałam, że ograniczę się do 2 kg, ale co tam, i tak sobie powiedziałam, że nie da się nie przytyć, a niezjedzenie będzie większą szkodą niż zjedzenie. No to jadłam, chociaż może nie aż tak obficie jak dawniej, ale że było wszystko dobre ...
Za mną 1,5 kg już zrzucone, ale że mam właśnie ciężko w pracy (i przygnębiająco), to kusi i łaskocze, żeby coś zjeść na poprawę... Ale wczoraj, po 6 kostkach czekolady (gorzkiej) już nie dałam rady kruchym ciasteczkom. Ale dzisiaj idę do sklepu po pudding (uwielbiam niestety), bo wymyśliłam sobie, że na pewno już przecenią, bo to danie sezonowe-bożonarodzeniowe, a przecież lubię i nie można przepuścić takiej okazji, no i z powodu tej strasznej pracy przecież muszę nagrodzić się etc. Rozumowanie to wcale nie takie proste, ale jakie zgrabne uzasadnienie palącej konieczności dokonania zakupu.

Jeżeli Toshi jeszcze jesteś chora, idź na zwolnienie - u mnie raz skończyło się anemią i zapaleniem osierdzia, a kolegi nie ma wśród nas... Też usiłował przechodzić, bo przecież praca czekała. Raz na zawsze oduczyłam się "przechodzenia".

Czytając o Twoich wyczynach rowerowych też zachciałam kupić rower stacjonarny, ale perspektywa wakacji oraz poprzedzającego je remontu mieszkania odwiodły mnie (no niestety taki rower kosztuje i to wcale niemało - mowa oczywiście o modelach podstawowych), codziennie gimnastykuję się jakieś pół godziny, to może niewiele żeby schudnąć, ale nawet tyle pomaga. Ta gimnastyka codzienna to noworoczne postanowienie. Zawzięłam się, podobnie jak z nauką gramatyki angielskiej.
Do tej pory udaje się, no i to tak dobrze działa na samopoczucie - taka doskonała jestem. Ale przede wszystkim trzyma mnie to w ryzach - mam obowiązki więc mam więcej czasu, bo mi się nie rozłazi na boki i udaje mi się pracować nad artykułem (pracuję od marca ubiegłego roku).
Na portalu nasz-klasa obejrzałam kilka swoich kolezanek i kolegów nie widzanych lat ? (nawet 25) no i mi wyszło, że nie jest źle - szczególnie na kolegów czas marnie działa. No i to było całkiem miłe, choć obrzydliwe cieszyć się z cudzego nieszczęścia (ale sami sobie winni, w gruncie rzeczy).

Mam nadzieję na week-end, że zapomnę o pracy (chociaż biorę jedną rzecz do zrobienia, ale przyjemną), pomogę sobie pizzą oraz upieczeniem szarlotki, bo mam mamę na obiedzie w sprawie tego remontu. czego Toshi i innym tu obecnym życzę (albo osiągnięcia spokoju w inny sposób, niekoniecznie tak zabójczy dla linii/wagi).

To właśnie cały problem - na poprawę nastroju, jako nagroda - jedzenie.




Temat: życzenia bożonorodzeniowe dla wierzących i nie
Za oknami powoli robi się zima, drzewa przybierają srebrnobiałą szatę, miasta i wsie rozbłyskują kolorowymi światełkami, sklepowe witryny wołają do nas świątecznymi dekoracjami, ogarnia nas gorączka zakupów i przygotowań do zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Świąt, które w naszej, polskiej tradycji były i są świętami typowo rodzinnymi. W każdym domu stanie jak najpiękniej ubrana choinka, będzie biały obrus na wigilijnym stole i dwanaście potraw, zostawimy przy stole wolne miejsce dla strudzonego wędrowca. Podzielimy się opłatkiem i zaśpiewamy najpiękniejsze w świecie polskie kolędy. Każdy z nas od najmłodszych lat pamięta o tej świątecznej tradycji i każdy stara się ją pielęgnować, przekazywać młodszym pokoleniom.

Niestety coraz częściej, zafascynowani tzw. zachodnim stylem życia, lubimy wprowadzać zupełnie nie pasujące do naszej tradycji wzorce kulturowe. Zamiast ubierać choinkę w kolorowe dekoracje, np. samodzielnie wykonane przez dzieci, wolimy przystroić ją w czerwone, złote czy fioletowe ozdoby, które mają niewiele wspólnego z naszą rodzimą tradycją, ale za to nasza choinka jest podobna do tej z francuskiego, angielskiego czy niemieckiego supermarketu. Zamiast po wigilii znaleźć czas na wspólne zaśpiewanie kolęd, wolimy zasiąść przed telewizorem i posłuchać ich właśnie z telewizji, radia lub magnetofonu. Dochodzi do tego, że nasze najmłodsze pociechy nie znają słów wielu popularnych polskich kolęd i później chodząc po kolędzie mogą zaśpiewać tylko jedną zwrotkę czasami tylko jednej kolędy. Lubimy obecnie dekorować nasze domy, ogrody i okna w mieszkaniach. Nowy zwyczaj, który bardzo szybko przyjął się zarówno w mieście, jak i na wsi. Dzięki temu nasze domy i ulice przyozdobione kolorowymi, świecącymi i grającymi dekoracjami podkreślają radosny, świąteczny nastrój - szczególnie wieczorem. To bardzo dobrze, ale dlaczego zamiast "Wesołych Świąt" czy "Szczęśliwego Nowego Roku" na wielu dekoracjach czytamy "Marry Christmas" lub "Happy New Year"? Rozumiem nasz pęd do europeizacji, ale chyba nie tędy droga. Trzeba by niestety przypomnieć słowa Mikołaja Reja - "...iż Polacy nie gęsi a swój język mają".

Bożonarodzeniowy czas sprawia, że stajemy się bardziej życzliwi, wyrozumiali, współczujący bliźnim. Jednym słowem stajemy się bardziej otwarci na innych ludzi. Ta otwartość sprawia, że wszystkim składamy świąteczne życzenia. Naszym najbliższym i tym z rodziny oraz znajomym wysyłamy kartki świąteczne. Wybór jest bardzo bogaty, ale my szukamy przede wszystkim takich, w których wydrukowano już tekst życzeń. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Nie musimy sami ich napisać - bo nie potrafimy lub wykręcamy się brakiem czasu - wystarczy, że się tylko podpiszemy, żeby adresat wiedział przynajmniej od kogo są te życzenia. Powoli zanika w ten sposób to, co powinno być jednym z najważniejszych przesłań tych Świąt - płynące z głębi naszych serc dobre słowo i szczere życzenia dla naszych bliźnich. Czasem zastąpią one najcenniejszy nawet prezent. Dobrze byłoby wrócić do tej tradycji - do czego bardzo zachęcam - i wzorem naszych dziadów i ojców na bożonarodzeniowych kartkach pisać własnoręcznie, może nawet przez siebie ułożone życzenia. Taka świąteczna kartka będzie na pewno sympatyczniejsza i w większym stopniu będzie podkreślała szacunek dla adresata. Mamy jeszcze trochę czasu więc pomyślmy nad życzeniami.

Pragnę Państwu w tym pomóc i dlatego zajrzałem do starych świątecznych kartek oraz do ludowej skarbnicy bożonarodzeniowych oracji, aby pokazać, jak pięknie kiedyś składano życzenia i zaproponować niektóre z nich do wykorzystania na kartkach ze świątecznymi życzeniami. A oto wybrane przykłady takich życzeń:

Spod Babiej Góry przesyłamy winszowania Bożego Narodzenia i Nowego Roku świętowania. Zdrowia, spokoju, szczęścia i radości, a w 2003 roku wszelkiej pomyślności.

Staropolskim obyczajem według ojców naszych wiary, chcemy złożyć Wam życzenia w dniu Bożego Narodzenia. Niech ta gwiazdka betlejemska, która świeci dziś o zmroku, doprowadzi Was do szczęścia w nadchodzącym Nowym Roku.

Na Godny Cas jednanioW nadzieji łocekiwanio Ze pośród codziynności dróg Narodzi się dlo nos Bóg. Z wiarom ze się tak stanie Kładomy nase zyconia w złobku na sianie. Niek markotności Wselenijakie przykrości I wszystko złe co serce i duso Waso tropi Jezusek Malutki rockami łobłapi, Coby Wase serca były pełne wiary, Dlo nadzieji nie brakło Wom miary, Zaś miyłości Od kozdego cłeka pełne gorzci.

Szczere życzenia na Dzień Bożego Narodzenia, a w Nowym Roku Łask Bożych, szczęścia i powodzenia.

Gdy świat otulony jest śniegiem i gwiazdy na niebie się złocą, W stajence rodzi się Dziecię, by miłości ogarnąć nas mocą. Cieszmy się darem cudownym, który przynosi Dziecina. W czasie tym wielkim, wspaniałym Bóg oddaje nam Syna".

Hej kolęda,kolęda w lesie pod jedliną błogosław nom Panie, Ty, Bozo Dziecino! Hej kolęda, kolęda w szałasie na holi, ześlij spokój i zgode wśród braci góroli.

Niech ta Boża Dziecina będzie dla każdego światłem w pomroku codziennych dni i śpiewem w naszej duszy. Niech sprawi wszystkim Święta Bożego Narodzenia pogodne i radosne, a Nowy Rok niech stanie się szczęśliwym i dostatnim.

Mam nadzieję, że przykłady te urozmaicą niektóre świąteczne kartki, a może przypomną się nasze własne, rodzinne, często rymowane życzenia, składane w tym pięknym, pełnym miłości czasie Świąt Bożego Narodzenia. Zachętą niech będzie przykład dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 5 w Zawoi Gołyni, dzisiaj uczniów klasy IV, które już w klasie II zachęcone przez wychowawcę i przy pomocy rodziców napisały wiersze o Bożym Narodzeniu:

Święta Bożego Narodzenia

Gdy śnieg na dworze prószy,
to każdy się już wzruszy,
że idą do nas święta,
a ze świętami wesoła kolęda.
Mama ciasto wypieka,
tato choinkę szykuje,
a każde dobre dziecko
pierwszej gwiazdki wypatruje.
W tę noc wigilijną,
spełniają się wszystkie marzenia,
a najpiękniejszym świętem
jest Dzień Bożego Narodzenia.
(Adrian Marek)

Boże Narodzenie

Na stole obrus biały,
pod choinką prezenty się schowały.
Przy stole wszyscy się zbierają, dzieląc się opłatkiem, życzenia składają.
Siano pod obrusem pachnące,
o Jezusie narodzonym przypominające.
O! Ktoś zapukał do drzwi,
to wędrowiec zmarznięty przyszedł dziś, więc go zapraszamy.
Wolne miejsce przy stole mamy,
zaraz jeść Panu damy.
Na Pasterkę wszyscy idziemy i się radujemy.
Bo narodził się Zbawiciel, wszego świata Odkupiciel.
(Zuzia Kubieniec)

Niechaj nasze własne, przez nas samych ułożone życzenia się spełnią, czego Państwu i sobie życzę!



Temat: W USA chcą zakazać słowa nigger
To ja cos ze swojego podworka, jeszcze wiekszy debilizm:


Do czego to doszło. Życząc komuś z angielska „Merry Christmas” możemy zostać posądzeni o brak szacunku dla ludzi innych wyznań. Dzisiaj trzeba ważyć każde słowo, szczególnie w sezonie bożonarodzeniowym, a właściwie w sezonie wakacji zimowych, bo tak najlepiej teraz nazywać zbliżające się święta. Dokąd doprowadzi nas obsesja politycznej poprawności związana ze Świętami Bożego narodzenia? Całkowitej sekularyzacji i „odkulturowienia”? Nie. Prędzej do obłędu i nonsensu.

Wojna o święta toczy się już od kilku lat. Wybuchła w Stanach Zjednoczonych i szybko doszła do Wielkiej Brytanii. Termin „war on Christmas” od kilku lat jest używany w języku angielskim podczas dyskusji na temat świąt. Osoby zaciekle broniące praw mniejszości religijnych, które najczęściej się z tych mniejszości nie wywodzą, naciskają na wprowadzenie nowej terminologii odnośnie życzeń świątecznych.

Okazuje się, że poprawniej jest mówić - zamiast „merry Christmas” - „happy Winter” lub „happy Holiday”, zamiast „christmas tree” - „holiday tree”, a na kartkach zaś lepiej wygląda napis „Season’s Greetings” niż „Christmas Greetings”. Chodzi o to, aby podczas rozmów na temat świąt czy składania życzeń nie wypowiadać słowa „Christmas”, które wyraźnie odnosi się do rytuałów chrześcijańskich.

W zeszłym roku w Lambeth, w jednym z biuletynów wydawanych przez radę miejską zasugerowano, aby „christmas light” nazywać „winter lights”, bo w ten sposób nie obrazi się uczuć religijnych mniejszości. Jakby tego było mało, w tym roku w niektórych rejonach Anglii po raz kolejny wprowadzono nowe, dość kontrowersyjne dla tradycjonalistów zwyczaje celebrowania świąt.

Radni z miejscowości Luton, z Davidem Franksem na czele, zakazali mieszkańcom celebrowania świąt w tradycyjny sposób. Siłą udało im się zamiast dekoracji świątecznych wprowadzić do Luton symbolikę z Harry’ego Pottera, a wszelkie imprezy świąteczne nakazali nazywać Luminos zamiast Christmas Events. Podobnie w Birmingham, gdzie na Christmas lepiej mówić „Winterval”.

Kolejnym przykładem może być w jednym ze szkockich szpitali Royal Edinburgh Hospital for Sick Children zakaz obdarowywania chorych dzieci płytami kompaktowymi ze świątecznymi nagraniami. Dlaczego? Bo w tekście piosenek słowo „Jezus” powtarza się trzykrotnie.

Zgodnie z ankietą przeprowadzoną w zeszłym tygodniu 75 proc. brytyjskich pracodawców zakazało świątecznych dekoracji w miejscu pracy z obawy przed urażeniem uczuć tych, którzy świąt chrześcijańskich nie obchodzą. Podjęli tę decyzję, pomimo że mniejszości religijne w Anglii nie powinny się czuć osaczone. Żadne prawo nie zabrania im cieszyć się i celebrować Diwali, Eid czy Chanukah.
Głośna jest również sprawa Vica Moszczyńskiego, który zamieszkały w Wokingham, od kilku lat dekoruje swój dom na święta. W zeszłym roku jego dekoracje składały się m.in z 20 tysięcy lampek, w ogrodzie zamieszkał oświetlany wielki bałwan, a z głośników płynęły kolędy. Wyglądało to bogato, kiczowato, ale też spektakularnie. Dom Moszczyńskiego fotografowały i opisywały dzienniki.

Jednak w tym roku ten majętny człowiek otrzymał zakaz, mówiący o tym, że nie wolno mu więcej dekorować domu podczas świąt. I nie dlatego, że bogate dekoracje wzbudzały zainteresowanie przechodniów i przyciągały tłumy gapiów, którzy przeszkadzali sąsiadom i wstrzymywali ruch, lecz dlatego, że owe dekoracje nie wszystkim mogły pasować ze względu za zabarwienie religijne.
Co jeszcze wymyślą i jak daleko posuną się „ biali, skrajnie liberalni urzędnicy, którzy mają dziwne poczucie winy i zbyt dużo wolnego czasu” – jak mawia o politycznie poprawnych poseł Philip Davies, który głośno na forum krytykuje nadgorliwych działaczy.

The Campain Against Political Correctness (Kampania przeciwko Politycznej Poprawności), której siedziba mieści się w Londynie na Kennington sygnalizuje, że atmosfera w Anglii dochodzi do temperatury wrzenia, że obsesja na punkcie politycznej poprawności – szczególnie w kwestii mniejszości narodowych – jest wielce przesadzona.

Na stronie internetowej kampanii wypowiada się Cliff Richard, który znany ze swojego niewyparzonego języka modę na polityczną poprawność ostro krytykuje słowami: cała ta polityczna poprawność wkurza mnie do żywego!
I ma trochę racji w tym, co mówi. Na szczęście owa „wojna o Christmas” toczy się tylko na poziomie werbalnym. Bo pomimo wydumanych zakazów ludzie nieszczególnie im ulegają. Zdrowy rozsądek tym razem wziął górę.
Mieszkańcy Luton obchodzą Christmas, a nie „Luminos”, podobnie w Birmingham święta są nazywane świętami, a nie „Winterval”. W Szkockim szpitalu chore dzieci pomimo zakazu nadal dostają płyty kompaktowe z kolędami. Vic Moszczyński przymierza się do dekoracji swojego domu i mało tego, w tym roku został poproszony o to, aby uroczyście w centrum handlowym w Reading zapalić „Christmas Lights”, a nie jakby woleli zwolennicy politycznej poprawności - „Winter Lights”.

Pozorna wojna o święta przynajmniej w prasie nabrała rozpędu. Działacze i obrońcy mniejszości religijnych za wszelką cenę bronią ich praw. Tylko czy ktoś w całej tej wojnie zapytał tych, którzy świąt Bożego Narodzenia nie obchodzą, czy rzeczywiście słowa Merry Christmas i świąteczne dekoracje tak bardzo przeszkadzają i urażają uczucia religijne wyznawców innej wiary?
Rabin Daniel Lapin uważa, że powiedzenie „Merry Christmas” nikogo przecież nie obraża. Zaznacza, że tak naprawdę chodzi przecież o tradycję, symbole kulturowe, nie religijne. I dodaje: swoboda religijna jest dla każdego, nie tylko dla mniejszości.


http://www.prl24.net/cool...&cooltura_id=48
zamknij
Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : cowboarabolqj, radio.bomba, elektro-leszczyny, zespol.olesnica, death-wolves
Dziel sie multimediami na Patrz.pl